by przyjemniej się czytało

wtorek, 9 czerwca 2015

Taki tam sonet na polski~

   Białogłowa, czyli kobieta ucząca mnie języka polskiego, zadała nam interesującą pracę domową. Postanowiłam się z Wami nią podzielić, bo jest całkiem śmieszna. Naszym zadaniem było napisanie sonetu, próbując utrzymać w nim marinizm. Tematem sonetu miała być część ciała. xD Napisałam więc sonetopodobne coś inspirowane brwiami mojego miłego. Tak na prawdę do sonetu temu daleko, a jeśli chodzi o marinizm... To nie ma to prawie nic z nim wspólnego :3 Polecam nie traktować tego na poważnie, umieszczam to tutaj w celu rozbawienia Was, więc się nie ma czym denerwować~



~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~



   PODOBKA
"Mój ty czarny kocurze!",
   wnet przenosi swój ciężar ku górze.
"A może spędźmy ten czas aktywnie?,
   Widzę, znów wygina się dziwnie.
Myśli twe doskonale obrazuje,
   kiedy czytasz bzdury, które ci wypisuję.
A gdy ktoś mi brzydkim słowem truje węża,
   natychmiast sięgając do swego oręża,
widzę, że jak łuk się cała napręża.
   Gruba i ciemna, smutek mój odstrasza,
gdy zła jestem, opuszczona przeprasza.
   Wizerunek twój uzupełnia, oj psiakrew!
Nawet nie wiesz, jak bardzo lubię tą twoją brew.


~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~


Nie jest to zachwycające, ale pocieszne trochę tak. :D Pomyślałam, że może komuś by to poprawiło humor, albo zmotywowało do pisania. xD W końcu mało jest dzieł gorszych od tego. :D Ale mojemu miłemu się podoba. Czekam na Waszą ocenę!~
Oto zdjęcie mojego miłego, które mnie zainspirowało:
Wygląda na zadowolonego xD
Ave~